M.I.P.A. 2007

mipa-award-2007 Zdobywca nagrody M.I.P.A (Musikmesse International Press Award)
Benny GrebBrann DailorChris AdlerDaniel SvenssonDerek RoddyJaska RaatikainenJason BittnerJean paul GasterMike TerranaRodney HolmesThomas LangTrevor lawrence
Start arrow Nowości arrow Soundcaster Fusion - test Top Drummer
Soundcaster Fusion - test Top Drummer

Soundcaster Fusion SF16MC

Meinl Soundcaster Fusion

Nowe talerze perkusyjne ze "stajni" Meinl produkowane są ze specjalnie przygotowanego stopu brązu B12 – jest to najlepsza seria instrumentów tej firmy produkowana w Europie, a dokładniej w Niemczech. Soundcastery wykonywane są maszynowo. Talerze ze stopu B20 są przez Meinla produkowane wyłącznie w Turcji (Byzance oraz MB20). 

Wykończenie talerzy

Pierwsze spojrzenie na każdy z tych talerzy zwraca uwagę nieskazitelnym wykończeniem – instrumenty są w połowie toczone i prawie matowe, w połowie surowe, niewykończone, polerowane na wysoki połysk (brilliant finish). Dzięki temu „blacha” ma dwie grubości – grubsza jest w części tylko polerowanej, a więc bliżej główki. Przejście między tymi dwoma płaszczyznami jest lekko wyczuwalne pod palcami, nie jest jednak ostre. Profil średnio wysoki, regularny, grubość talerza zwiększa się również proporcjonalnie, począwszy od krawędzi w kierunku centralnego otworu. Główki dość duże, łagodne przejście w płaską, główną część. Młotkowanie z góry – bardzo precyzyjne (maszynowe) – rozchodzi się prawie symetrycznie od główki do krawędzi. Otwór w główce równiutki, bez zadrapań. Logotypy oraz napisy są wypalane za pomocą lasera. Daje to wszystko niesamowite efekty wizualne. Przy całkowicie maszynowej obróbce i rygorystycznej kontroli jakości, z której firma jest również znana, nie ma mowy o jakichś zadrapaniach, nierównościach itp. Dwoma słowami – niemiecka precyzja! Wizualnie wszystkie są do siebie proporcjonalnie podobne – wyglądem i profilem (z wyjątkiem oczywiście „chinki”). Talerze są twarde, nie zginają się mocno, najbardziej miękki wydaje się większy Medium Crash. Każdy z nich zapakowany jest w porządny foliowy worek z wygodnymi, wzmocnionymi uchwytami. Napis na „opakowaniach” głosi, że firma udziela na produkt dwuletniej gwarancji (od daty zakupu) – jej warunki odnajdziemy na stronie internetowej Meinla. Każdy talerz ma wybity numer seryjny – całkiem możliwe, że firma prowadzi rejestrację każdego egzemplarza dotyczącą np. dokładnej daty produkcji.

Gramy!

Aż żal zostawiać na nich ślady palców i uderzeń pałek, takie są lśniące, po prostu ładne!
Pierwsze wrażenia to przede wszystkim czystość brzmieniowa – brak „brudów”, przydźwięków, atak z pałki, szybkie gaśnięcie dźwięku. Drgania krawędzi są szybkie, co dodatkowo przekonuje o twardości stopu B12. Talerze te mają krystaliczne brzmienie, wydaje się precyzyjniej użyć w ich przypadku słowa „wibracja” w odniesieniu do szumu. Nie znajdziemy w nich niskich i ciemnych dźwięków, ale nie ich szukam w tej serii. Przy okazji – wreszcie będzie można z wrodzoną pewnością siebie pokłócić się z realizatorami dźwięku w studiach nagraniowych – to nie brud z talerzy – raczej nie te mikrofony, hihi! Dwie grubości związane opisaną wyżej techniką wykonania dają też minimalnie inny dźwięk – sprawdzam to, uderzając blisko granicy przejścia – okazuje się, że na polerowanej części brzmi nieco wyżej – ciekawy efekt, przy czym te dwa uderzenia w równym stopniu pobudzają cały talerz.

Crashe 16'' i 18''

16'' Medium Crash – bardzo szybki i ostry, również szybko wybrzmiewający szumem, brzmi wyżej od 18'', zagrane dwa naraz bardzo dobrze się uzupełniają.18'' Medium Crash to „blacha” trochę bardziej miękka, o szerszym brzmieniu, sprawdza się również jako mały ride do cichszego grania. Talerze akcentowe odpowiednio mocno uderzone nie giną wśród nawet najcięższych ride, są ostre i przenikliwe, grane ciszej – brzmią subtelniej i wciąż czysto, łagodnie zanikając. Dopiero przy bardzo cichych uderzeniach, np. miotełką, słyszalny staje się średnio wysoki przydźwięk – trochę bardziej słyszę go w 16-calowym crashu. Brzmienie jest jednoznacznie bardzo czyste, krystaliczne, przy tym ilość i jakość szumu jest bardzo miła dla ucha. Łatwo również stłumić je dłonią zaraz po uderzeniu (efekt „choke” – zdławienia). Ciekawie brzmią też główki tych talerzy – nie są za grube, uderzenie w nie pobudza wibracje całego instrumentu.

10'' Splash

Dobrze odzywa się uderzony mocniej (nie mam obawy o jego pęknięcie). Ciekawe, jak zachowywałby się nieco cieńszy przy krawędzi. Ładnie współbrzmi tak z werblem, jak i ze stopą. Klasyczne brzmienie małego talerzyka efektowego – krótkie, czyste, szybki atak; na główce splasha raczej się nie gra, więc nie przeszkadza jej gorszy odzew.

20'' Medium Ride

Charakterystyka trochę podobna do 18" Medium Crash, z przewagą „ping” dającego wyraźny atak pałki, nieco mniej szumu, przy szybkich uderzeniach do głosu dochodzą wysoko brzmiące „perełki”. Bardzo ładnie to wówczas dzwoni w uszach! Główka nieco zbyt dzwonkowa, ostra, dużo donośniejsza od uderzeń na płaskiej części. Myślę, że można z powodzeniem użyć ten talerz jako duży crash w połączeniu z większym Powerful Ride – płaskie akcenty na tym talerzu brzmią potężnie.

20'' Powerful Ride

W tym talerzu najbardziej podoba mi się główka – nie za ostra, za to bardzo wyraźna i określona, idealnie nadaje się do rytmów z gatunku latin. Grając na płaszczyźnie talerza, dość trudno jest znaleźć odpowiednie miejsce – bliżej główki słychać wyraźnie jej obecność (ping), natomiast bliżej krawędzi trochę gubi atak. Co ciekawe, oprócz China 18'' talerz ten brzmi najniżej. Myślę, że mógłby być minimalnie cieńszy przy krawędzi, zdobywając tym samym nieco brakującego szumu.

22'' Powerful Ride

Tutaj nazwa jest chyba najbardziej adekwatna – talerz jest bardzo głośny, jeśli to potrzebne, grany ciszej nie traci jednak żadnych walorów. Bardzo równo odzywa się w różnych miejscach – proporcje grubości wydają się trafione idealnie. Potężnie brzmiąca główka (miejscami aż w uszy kłuje!) – jako klasycznie grany ride ma bardzo ładny i wyraźny atak pałki, dobrze zbalansowane dzwonienie z wibracją. Symulując naprawdę dużą główkę, łapię pałki odwrotnie – teraz już naprawdę w y d o b y w a m uśpioną w nim moc... Mimo dużej głośności talerz nie zaczyna huczeć. Jeszcze jedno – blacha ta jest cięższa niż przypuszczałem (w zestawieniu z 20'' Powerful Ride)

14'' Medium Hi-hat

Powszechnie wiadomo, że dość trudno jest skonstruować dobry hi-hat, ale firmie najwyraźniej się to udało. Znów ten czysty, prawie cyfrowy dźwięk, lecz nie sterylny – nie brakuje mu głębi, ani pożądanej „górki”, zamknięty nogą nie skleja się, nie pozostawia również żadnych przydźwięków, jedynie wysoki wydźwięk słyszalny natychmiast po zamknięciu (dla mnie bardzo dobry, bo dzięki temu bardziej słychać wysokie częstotliwości). Dokładnie ten sam dźwięk słyszę, grając pałką przy zamkniętych talerzach. Twardość materiału pozwala na efekt zbliżony do glissanda w zakresie mniej więcej kwinty (gramy tremolo, przy zmianie nacisku na pedał). Świetnie odzywa się również jako półzamknięty – pałką w krawędź (lub z góry), z następującym po tym uderzeniu zamknięciu nogą – dodanie przy tym uderzenia pałki w górną talerz poprawi i tak już dobry atak. Hi-hat bardzo dobrze zgrywa się z Medium Ride, nieco cichnie w połączeniu z grubymi – o ile crashe radzą tu sobie znakomicie, hi-hat jednak trochę z nimi przegrywa, z wyjątkiem mocnego grania jako półotwarty. Myślę, że w krótkim czasie można spodziewać się nowego modelu w stylu „Powerful Hihat”.

18'' China

Celowo zostawiam ten talerz jako ostatni w tym opisie. Super ciekawe brzmienie, nie nudzi się nawet przy częstym używaniu. Atak miękki, a jednak z „pazurem”. Chwilę później zwiększająca się ilość szumu, lekko podobnego do niskiego gongu, dość wyraźnie słyszalny podstawowy dźwięk, nie męczący jednak w ogóle. Grając na niej w pozycji odwrotnej, odkrywam, że uderzenie w zgięcie brzmi super ostro, wyraźnie wyżej, a także bardziej pobudza główkę. Jest to ciekawy efekt kolorystyczny. China ta również świetnie spisuje się jako ride, grana blisko krawędzi nie traci ataku z pałki, a wybrzmienie daje stałą dawkę charakterystycznego szumu. Talerz ten ma główkę dużo mniejszą niż pozostałe, brzmi więc ona mało dźwięcznie, przy tym trudno w nią trafić. W pozycji „normalnej” (główką do góry) uzyskamy jeszcze więcej szumu i gongowego wybrzmienia, a crashowe uderzenia w krawędź mogą zaszkodzić nieprzygotowanym uszom... Potęga!

Na koniec...

Meinl Soundcaster Fusion wydają się być stworzone do pracy w studio – czystość ataku i dźwięku oraz dokładność i szybkość wybrzmienia to cechy bardzo poszukiwane w tych warunkach. Instrumenty tej serii są przy tym bardzo dźwięczne. Wykonanie, a co za tym idzie i jakość, nie budzą żadnych zastrzeżeń. Gra się na nich łatwo, nie jest tu specjalnie ważne miejsce uderzenia – brzmią podobnie na całej płaszczyźnie. Najwyraźniej inżynierowie firmy dobrze wymieszali składowe stopu B12 J. Mniejsza ilość cyny dodanej do brązu z pewnością pozytywnie wpłynie również na trwałość tych talerzy. Po kilku godzinach grania porównałem zapamiętane brzmienia z nagranymi próbkami talerzy na stronie producenta – były wiarygodne – bardzo podobne (przy czym ogrywana przeze mnie China brzmiała dużo lepiej, a 20'' Powerful Ride miał niższy dźwięk, jednak brzmienie podobne), co świadczy o tym, że seria Soundcaster Fusion jest powtarzalna, co ułatwia dobranie właściwych modeli dla własnych preferencji i potrzeb.

Testował: Marcin Jahr
Formuła: Meinl Soundcaster Fusion
Testowane talerze:

  • 10" Splash
  •  16”, 18" Medium Crash
  •  14" Medium Hihat
  •  18" China
  •  20" Medium Ride
  •  20", 22" Powerful Ride
Top Drummer nr: czerwiec/lipiec 2009
Tekst udostępniono dzięki uprzejmości redakcji TOP DRUMMER   Dziękujemy bardzo.

Formuła Soundcaster Fusion na www.meinlcymbals.com
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
GBM Polska. Polski dystrybutor Meinl | Talerze, perkusje, instrumenty perkusyjne.